niedziela, 31 lipca 2011

zimniutkie latoo.

Lato jakieś takie do dupy...
Zrobiło się zimno jak fajne osoby pojechały sobie.
Czy to wszystko zależy od nich?
Ha ha. Żarcik! Mam nadzieję, że sierpień będzie dużo lepszy.
Nudno ... Z tych nudów chyba sesję se walne w domu i nie tylko...
Pójdę z siostrą i będzie git!
Przynajmniej nie będzie nudno!!! ;-D
Jutro może pojadę do taty. [ oby oby oby...]
O kurde! Już połowa wakacji za nami! Trza coś zrobić, żeby te wakacje pozostały do końca w pamięci.
Tylko co tu kurde robić jak jest taka pogoda?!
Z ekipą zawsze coś się wymyśli!
Moje postanowienie: 
-Nauczyć się mówić 'dupa' w duuużej ilości językach! 
Już umiem w dwóch. Ha ha ha. xD
[Angielski i Polski]
Dobra ludzie nie mam co dalej pisać. Naraa. ;-*

środa, 27 lipca 2011

Ha ha . . . Już nie jest smutno! ( zez wczoraj )

Ahh... Hiperwentylacja każdego dnia! [ Kiedyś wam to zaszkodzi]
No ale przynajmniej jest grzana!
Domi dzisiaj po raz pierwszy publicznie zhiperwentylowała się!!!
Później na większą piaskownice.
Koło piaskownicy była genialna ciufcia i jabłuszkaaa!!
Jedno co mnie dzisiaj zdenerwowało to to, że Justa przyjechała i nic mi nie powiedziała, że jest w Opolu.
Ona mnie nie lubi! ;-P

środa, 20 lipca 2011

Tak mi troszkę smutno...

Dotarło do mnie, że najważniejsza w moim życiu jest przyjaźń.
Bez rodziny- mogę przetrwać, bez zdrowia- mogę przetrwać, bez
jedzenia i picia mogę przetrwać, ale bez przyjaciół nigdy mi się to nie uda.
W ogóle te wakacje są jakoś tak do dupy... Muszę gdzieś pojechać!
Albo jeżeli nigdzie nie pojadę to chociaż żeby moi przyjaciele byli blisko mnie!
[Niech ktoś czasami po mnie na dwór zadzwoni!]
Będę czekać na was [Justa i Nacia]. 
Jak was nie ma to nie ma takiej grzany... 
Tzn jest bo jest Iwona [;-P] ale z wami czuję, że jestem potzrebna komuś!

czwartek, 14 lipca 2011

Kiedyś musi nadejść dzień rozłonki. . .

Ahh... Cały dzień padało. No może z przerwami, ale padało ;-P.
Dziś dzień rozstań...
W sumie to wszyscy jadą w sobotę ale jutro i tak nie wyjdą.
Nie pozostaje mi nic innego jak jutro wyjść z Kalikiem...
Ale jak było dziś... A co ja mogę inaczej napisać jak nie ZA***IŚCIE!!!!!
Jak zwykle z EkIpĄ!!!! 
Nam do dobrej zabawy wystarczy:
-woda
- ptaszek Szczepan
- cebula
- EkIpA!!!!!!!!!!!!
Nie będę pisać co się działo z tymi rzeczami dzisiaj bo nie wiem czy to wszystko zdążyłabym napisać to wszystko.
Ahh... Będzie mi brakować Martyny...
 Fajowo z nią było! A i PRZEPRASZAM!!!!!!!!  za cebulę i wodę z ziemią.!!!!!!!!!!!!!!!!
POZDROWIENIA DLA:
MARTYNY; SEBASTIANA; MARTYNY; KUBY i MATEUSZA
od Justyny ;-D. No i oczywiście najjjjjjjwiększe pozdro dla Justyny.

To było we wtorek . . .

Wtorek, 12 lipca 2011... Najlepszy dzień w moim życiu!!
Co się a dworze działo... MASAKRA!!!
Kanapki w parku, rzucanie się jarzębiną... Genialnie było!
Przed kanapkami na przedszkolu. Tam to wszyscy śpiewali. Festiwal piosenki normalnie...
No to poszliśmy pod kościół. Mieliśmy śpiewać 'Baby' Justina Biebera, ale tak nam trochę głupio było to staliśmy prawie w kościele i czekaliśmy na ekipę. 
Justa wyszła z kościoła i jak mnie zobaczyła to małe zdziwko miała. 
A ja nie wiem dlaczego ;-P.
Było bardzo fajnie. Nawet nie czułam smutku i samotności,
do czasu aż...
Przyszedł mój tata. Był na piwie ze znajomymi.
Bałam się, że jak wróci to będzie źle, ale nic takiego nie było. 
Dowiedziałam się czegoś dla mnie wesołego.
 ;-D ;-D ;-D ;-D ;-D

niedziela, 10 lipca 2011

Taki fajowy, wakacyjny dzień ;-D

Dzisiaj to dopiero było...
Wczoraj umówiłam się z Nacią na rowery. Miałyśmy jechać na Malinę, ale troczę padało nad ranem.
Później i tak pojechałyśmy tylko nie na Malinę. 
Tak se po obwodnicy jeździłyśmy.
Ale fajowo było. Naci się zepsuły pedały.
- Ej Paula pedały mi się zepsuły...
- Łańcuch ci spadł.
-Nie.
Jak nie jak tak. tylko ciężko się zakładało ten łańcuch, bo nie na tą przerzutkę co trzeba. ;-D
Po rowerowej wyprawie na przedszkole. 
Na przedszkolu spotkałyśmy Misię! Nie bała się nas. <hura>
Później nam uciekła, ale było fajnie i bez niej...

Koło 2O:15 [jakoś tak] podszedł do nas pijany gościu i coś do mnie gadał, 
a ja nic a nic go nie rozumiałam.
Później Kuczek do mnie
-Wiesz co on do ciebie gadał?
-Nie ;-)
-A przetłumaczyć ci?
-Tak.
-On coś mówił, że pomylił cię z jakąś typką, która obrażała jego starą na boisku. 
Ha ha ha ...

piątek, 8 lipca 2011

Heh... Wczoraj z Nacią ;-D

Ale jaja... Dobrze, że nie idę do Dziennikarsko- Teatralnej, bo by masakra była.
Okazało się, że do dziennikarskiej jest mało osób i do integracyjnej jest mało osób,
no to je połączyli ;-P.
Nacia poprosiła mnie, że bym poszła z nią do gimnazjum to zmienić.
 No to poszłyśmy. Po załatwieniu wszystkiego z gimnazjum poszłyśmy do media marktu. 
Co ciekawego można robić w media? Jak to co. Grać na PSP albo na Xbox ach!
Później przyszła Agata i pojechałyśmy do Solarisa.
Nacia musiała sobie kupić japonki. Ale nie było ich w CCC w Solarisie.
Postanowiłyśmy pozwiedzać  Solaris i solarisowe windy ;-P.
Była grzana. 
Poszłyśmy tak na spacer. Zaszłyśmy do Pana Kleksa. ;-)
Tzn. to nie jest Pan Kleks tylko wygląda jak on.
Nagle dzwoni tato i mówi, że za 15 min mamy być w domu. No ciekawe jak. 
Jakoś to wyszło. Byłyśmy 35 min później ;-P.
Ale na dwór mogłyśmy wyjść później.
Ah... fajowo było :-D.

wtorek, 5 lipca 2011

Trochę padało [ zez wczoraj]

 


No więc dzień zaczął się normalnie.
Nie zapowiadało się być jakoś fajnie.
Ale... Wszystko zmieniło się w przeciągu -ja wiem- godziny chyba.
Do szczęścia wystarczy kilka fajnych osób.
No i trochę wody. ;-P