środa, 29 czerwca 2011

Sprzontankoo.

Dzisiaj wstałam to nic mnie nie bolało. SZOK!! Ale było co robić w domu...
W ogóle FOCH na mamę i Agate.
A tam kij im w oko. Jak chcę kolczyki to muszę posprzątać.
No ale zanim zaczęłam sprzątać to 3 godziny spędziłam przy komputerze. 
Jak mi wyszło to mam nowe konto na nk.pl. 
Tzn. nie umiałam dzisiaj poczty otworzyć więc nie potwierdziłam linku.
Później się potwierdzi.
Wzięłam się za sprzątanie to każdy musiał mi jakoś przerwać.
Poszłam z tatą na zakupy. Tatuś kupił drożdżówkę. Nie wiem czemu ale była w kształcie serca.
Chyba, że mi się wydawało. 
Efekt mojego sprzątania- Czyste biurko i okolice. No i widać ziemię!
Dobra muszę lecieć. 
Narkaa. ;-*

Ze wczoraj...

 
Dzień zapowiadał się wesoło. Z samego rana na basen. Z samego rana tzn. koło 12:OO. ;-P
Na basenie- grzaniasto! Bawiłyśmy się w tą naszą porytą grę.
MASAKRA!!!
Niebieska zjeżdżalnia znowu była nieczynna. 
Mam nadzieję, że na tych wakacjach jeszcze ją uruchomią.
Jak do domu wróciłam to dopiero był Teksas...
Oczywiście kto dostał opr?? No oczywiście ja!!
No bo Agata to idealna córeczka jest...
Tylko dupy się nie chce jej nigdzie ruszyć!!!!!!!!!!!!!!!
Wróciłam do domu cała spalona. 
Wszystko mnie bolało.

poniedziałek, 27 czerwca 2011

Dziś to dopiero poczułam wakacje!!

 Więc tak... Dzisiaj poczułam wakacje!
Takie dni mogłyby być codziennie! No mogło by być trochę cieplej.
Dzisiaj się obudziłam, że trzeba świadectwo do gimnazjum zanieść. No to od razu telefon do Naci.
- Nacia byłaś już zanieść świadectwo?
-Nie.
-A poszłabyś ze mną dzisiaj?
- O której?
-Tak koło 12.
-Ok.
Jak dobrze, że nie jestem jedyną osobą, która pamięta o ważnych rzeczach. ;-)
 
Później na baasen. Na basenie- jak zwykle- nudno nie było.
Rozłożyłyśmy koc i zauważyłam Bartka i Rafała ze swoim kuzynem. 
Nacia się ich tak jakby przestraszyła...
Jakoś to było. Dopiero pod koniec nas zauważyli. 
Było grzaniasto!! Wymyśliłyśmy jakąś porytą zabawę i w nią grałyśmy.
MASAKRA!!!! 
W grze - rekord 3 kółka ustanowiony przez Nacię.
Nie ważne o co chodziło w tej grze.
I tak by nikt nie zaczaił. Później sesja na basenie. 

 Jakoś to wyszło ;-P. 
Fajowo się wracało. Oczywiście pieeszo...  
-Gdzie jesteście?
- Koło okrąglaka.
[ za 1O min.]
- Gdzie jesteście??
- Na ZWM-ie.
- Tak szybko??
Ha ha ha ... Są jeszcze autobusy ;-D.





niedziela, 26 czerwca 2011

Taki wakacyjny dzień...

Niby są wakacje, a cały dzień biegania...
Spania nie miałam i w ogóle taki dzień do dupy... Ale nie cały!!
Tak koło 17:OO na rower se poszłam. 
Tak jeżdże po parku i se tak pomyślałam, że pojade do taty do pracy i on mi rower naprawi.
No i pojechałam...
NIe mogłam się doczekać, aż zobaczę pana ..., Którego bardzo lubię ;-**.
Nawet BAAAAAAAAAARDZO lubię ;-).
No i się udało. Zobaczyłam go i nawet większość czasu z nim spędziłam!
No dobra... Pa ;-*

środa, 22 czerwca 2011

Rozstanie z kochanymi debilami...

Dziś był najgorszy jak do tych czas dzień w moim życiu. 
Rozstanie z klasą, nauczycielami i z całą szkołą. 
Na zakończeniu [jak zwykle z naszą klasą] grzaniasto było!!! Sylwia upuściła kartkę z napisem " 6 D ".
Fajnie wyglądała ta kartka na środku auli. ;-) Myślałam, że będę płakać na zakończeniu, 
ale nic z tego. Po zakończeniu- na lody do Solarisa. Ale było kutaćnie. 
Jeździłyśmy windą i schodami. WoW!!! Następnie na basen [plac róż].
Byłam ja, Natalia, Kuba i moja siostra. 
Trochę się spiekłam. Ale co z tego. Na basenie zimna woda, bo tylko 19 lub 18 stopni!
Byliśmy tak do 18, a później na dwór. 
Na dworze grzana z  p. Jarkiem. Kamila gadała z p. Jarkiem o gadających kamerach i że by se wąsa zgolił bo ciężko go zrozumieć.
P. Jarek przed nami uciekał. Ja nie wiem... Jakby się nas bał czy co... ;-P

niedziela, 19 czerwca 2011

Smutająca się sobota

Taki samotny dzień
Kiedy nagle nikt nie czeka 
Taki samotny dzień
I tylko pozostaje cisza.
Nagle ktoś bezpowrotnie odchodzi.
Nie zawsze można płakać.
Kiedy smutek ogarnia całą duszę
Nagle uczucie samotności jak nigdy dotąd...
Taki samotny dzień kiedyś skończy się
Taki pochmurny dzień odejdzie w nicość 
Uczucie smutku odejdzie w zapomnienie.
Nic nie trwa wiecznie
Nawet taki samotny dzień.

sobota, 18 czerwca 2011

ostatni piątek ; - (

 
Ostatni piątek w tym roku szkolnym i harcerskim. 
Dziś o 16:OO ostatnia zbiórka, a około 16:3O zakończenie roku harcerskiego.
W szkole nie było dużo osób z klas szóstych. Wszyscy jakby kaca mieli. Pani Ola już za nami tęskni. 
Prosiła nas dzisiaj na angielskim, żebyśmy do niej czasem przychodzili.
No a jak... Będziemy co przerwę ;-D!!
Chociaż...  "Nie ma powrotów-czas przecież nigdy nie zawraca"
Na zkaończeniu roku harcerskiego też było spoko. Fajnie śpiewałam.
Myślałam, że stracę głos. Chwilami traciłam.
Zastanawiam się czy od września kontynuować harcerską przygodę...
Jeszcze nie wiem. Zobaczy się. 

Komers ! ! ! ! [ Czwartek, 16 czerwiec 2011]

< Piosenka dla was [ 6 D z psp 5 ] >Dla was 6 d. ;-*
 
[Soki Wersko, ale nie miałam innego zdjęcia]
Tak więc dziś miałam komers. W szkole na pierwszej lekcji [przyroda] dziewczyny malowały mi paznokcie na komers. Zielone paznokcie w białe kropki. 
Dzisiaj w klasie napięcie było duże. Na szczęście pani z WDŻ-tu zrozumiała, że musimy się szykować i pozwoliła nam iść do domu zamiast iść na WDŻ. 
MASAKRA! Ja jakoś zdążyłam się wyszykować w 3 godziny. 
A dziewczyny... Ile to one za fryzjera zapłaciły za głupie spięcie czy polokowanie włosów. 
Na komersie- dwóch Elvisów było. Elvis 2 - pan Marcin Kurpiński, Elvis 3- Marcin Kowalski.
Lesiu postanowił, że zatańczy z każdym na komersie.
Nie wiem czy mu wyszło. Podczas komersu prześladowała mnie jedna myśl. No w sumie to dwie. ;-D. 
Jedną z nich było to, że szkoda mi zostawić tych idiotów z mojej klasy. Oczywiście idiotów w pozytywnym tego słowa sensie. Co z tego, że większość klasy idzie do tego samego gimnazjum... Ale do innych klas.
A wracając do komersu to biorąc wszystko tak ogólnie to było ZAJEBIŚCIE!!!!! 
Jeszcze raz mogłabym mieć coś takiego...
Koffam was!!! 

czwartek, 16 czerwca 2011

Z wczoraj ... Ha ha ha ...

 
O Bosz... Jaka wczoraj była grzana... wy chyba sobie tego nie wyobrażacie...
Pod koniec dnia ja z Wiką poszłyśmy do Reala. 
Wychodząc z Reala obczaiłyśmy jakąś imprezę w kościele. 
O co chodzi??
Okazało się, że jakiś ksiądz ma urodziny czy coś. 
Później spotkałyśmy Hanię. Z Hanią poszłyśmy do Media Markt-u. Tam to se pograłyśmy.
Masakra. Ale była grzana. ;-D Wyszłyśmy z Media Markt-u bo ochroniarz krzywo się na nas patrzył. 
Jak wyszłyśmy to nam się trochę nudziło więc Hania i Wika pytały ludzi co sądzą o narkotykach.
Ha ha ha... Poszłyśmy z Hanią do niej do domu i później znowu do Reala. Dokładnie to do Dajszmana [;-P].
Przymierzałyśmy szpilki. ;-D Stwierdziłyśmy, że na wakacje sobie kupimy po jednej parze i będziemy w nich chodzić np. na basen. Trochę się zagapiłam i do domu wróciłam o 21:OO. 
Tatuś się zdenerwował ;-).

Wtorek, 14 czerwca 2011

 
No i wyszło!!!! Masakra. Z "You Can Dance" dostałyśmy 3 miejsce!
To i tak dobrze. Pierwsze dostała Justyna Kość, która przekupiła wszystkich cukierkami. ;-[ Ahh... Tu liczyła się uczciwość!!
A co do oskarów, które się dzisiaj odbyły to... MASAKRA!!!
Ale pan Robert powiedział, ze nawet nie źle nam poszło. 
No no... ;-P W ogóle... Idąc dzisiaj do szkoły z Andzią i Nacią miałyśmy spotkanie z narąbanym jak świnia żulem.
Idziemy i Nacia rozmawiała z Andzią i coś tam powiedziała "co" czy coś takiego, a ten żul "gówno!". No to Nacia po cichu powiedziała coś w stylu "cienta riposta", no a Andzia powiedziała to trochę głośnie. Zul się odwrócił i do nas " ja ci dam gówniaro!"
No i zaczął iść  w naszą stronę. OMG! 
Potem zaczął biec. Sorki "biec". ;-P No to my skorzystałyśmy z okazji  biegłyśmy[ tak na serio].

poniedziałek, 13 czerwca 2011

No a jednak inna sukienka na komers !!!!

W rzeczywistości  wygląda o wiele ładniej niż na zdjęciu!!!
Jest zajebiaszcza!
Tak... Mam nadzieję, że nie będę jedyną dziewczyną, która ma sukienkę innego koloru niż czarny czy biały...
Jutro jeszcze buty, torebka pożyczona od 
sąsiadki no i dodatki ^^).
Zobaczymy jak ja to będę wyglądać... 
Myślę, że ładnie ;-)

- Próbujemy, próbyjemy...


OMG!!!! Dzisiaj próbowałyśmy od 17:OO do 19:1O. Masakra!!! 
A dalej nie wiemy jak nam to wyjdzie. Typka z SDK-u stwierdziła, że my nie umiemy tańczyć, a po 
prostu miałyśmy stresa i raz nam nie wyszło ;-D.
Ahh... Nie będziemy płakać z powodu, że nie zatańczymy na jakimś dniu poczty czy coś takiego!
A kij jej w oko!!
Mam nadzieję, że jutro pójdzie nam dobrze.
TRZYMAĆ    KCIUKI !!!!

Chwila przemyślenia . . . [ Z wczoraj ]

 
Jest niedziela... Na całe szczęście muszę wyjść z domu. Po wczorajszej karze jeszcze 
nie byłam na świeżym powietrzu. Masakra... Dzisiaj na podwórku uświadomiłam 
sobie, że gdyby nie znajomi i najlepsi przyjaciele to moje życie składałoby
się z samych smutnych chwil. Jak bardzo cieszę się, że mogłam was poznać [ Do mojej klasy]. Przez te całe 5 lat nie doceniałam tego jak ważne są przyjaźń i zaufanie. 6 klasa była najlepszym rokiem 
spędzonym razem z wami. Strasznie będzie mi was brakowało. Co z tego,
że większość klasy idzie do tego samego gimnazjum, ale do PG 1 nie idą te fajne
osoby takie jak np. Wika. Tomka też będzie brakować... Niewiele czasu nam
pozostało więc musimy spędzić ten czas jak najlepiej!!! Co wy na to?? 
Dziękuję za to wszystko. [ To było teraz do wszystkich osób, które wychodzą ze mną na dwór]


    <Piosenka>    

sobota, 11 czerwca 2011

Smutek ... ;-(

 
 Ludzie kopią pod sobą dół aby do niego wpaść, a następnie wydostać
się z niego i udowodnić wszystkim, że są silni. 
Często ten dół kopiemy sobie z nieodwzajemnionej miłości.
Są takie chwile, gdy chcę uciec jak najdalej, nigdy nie wrócić. 
Jednak coś mnie tu trzyma...
Zawsze jest coś dlaczego chcę zostać. 
Czasami jest to zbiór płyt albo nie otwarta paczka cukierków, ale najczęstrzym powodem
jest miłość. Wtedy po prostu chcę żyć dalej!
W tej bańce na zdjęciu spokojnie zmieści się radość, 
która gościła dziś w moim sercu.

piątek, 10 czerwca 2011

No to po sukienkę !

Jak zwykle do szkoły na 8:OO. Na pierwszej lekcji próba do Poloneza. Znowu nie było Kowala. Musiałam tańczyć z ... [jak mu tam ] z... z Brawatą. OMG!!! No trudna... Jakoś przecierpiałam te 45 min. 
Po szkole szybko z ciocią na autobus. W końcu po sukienkę!!! <jupi>
Szukałyśmy, szukałyśmy, szukałyśmy... No i w końcu po 3 godzinach szukania znalazłyśmy sukienkę w C&A. [ Ta co jest na zdjęciu ] Masakra. Kupiłyśmy no i poszłyśmy na lody. Tak sobie szłyśmy i spotkałyśmy Piaska. 
- Kto to jest? 
- Piasek !!
Ha, ha, ha.Później z ciocią żebrać od babci kase na buty. Ale były jaja!! Ciocia kazała mi się nie śmiać. No spoko. Jakoś wytrzymałam. ;-D  Później przedszkolny festyn. Ale była muza... No nie pogadasz...
Smerfy leciały ;-D. No i nie mogło zabraknąć Zuzi- lalki niedużej! Impreza 1OO% ! Potem już nic ciekawego... Oprócz...
Szedł sobie narąbany pan. No to my za nim. W końcu zatrzymał się i zaczął sikać! OMG!! MASAKRA!!! Coś do nas gadał w stylu:
-Dzień dobry miłe panie. Czy miłe panie mogłyby się tu nie patrzeć?
My w śmiech! Ahh... Była dziś tylko jedna przygoda. Dlaczego? Bo nie było fajnych osób.

czwartek, 9 czerwca 2011

Z Dzisiaj ... [ Dokończenie Naci ]

Oto ja. Dzisiaj miałam zj****y dzień! Oczywiście przez kogo?! Przez moją starą!! Wredna baba najpierw mi mówi, że mam nie iść do szkoły i piszę mi usprawiedliwienie z dwóch ostatnich lekcji, a później dostaję od niej sms-a, że jednak mam zostać w szkole do końca.
Po szkole Wika wpadła na pomysł zrobienia dyskoteki w SDK-u. Oczywiście nas z stamtąd wyrzucili. ;-D
Ale jak nie w budynku to na dworze!
Wyszliśmy i głośno gadaliśmy. Ktoś w nas rzucił jajkiem, no a my [ jak to my] krzyczymy głupi tekst:
- Jajecznica! Jajecznica! Jajecznica! [itd.]
W końcu ktoś do nasz krzyczy, że zaraz nam może rzucić jajecznice. No a my na poważnie to przyjmując śmialiśmy się aż do kameleona. Idziemy, idziemy no i zatrzymaliśmy się na ławkach koło kościoła. Tam to była grzana... Andzia chciała przebrać spodnie, Bartnik gwałcił Michałka i wszyscy się śmiali! Tak ogólnie!!
Dobra... Poszliśmy na tartan. Tam... To dopiero była grzana...
Graliśmy w kosza, w nogę, później przyszedł Lesiu, a poszły dziewczyny. Co tam się działo...
Lesiu zaczął [ jak to on] dosiadać Andzię. Masakra! współczuje jej.

                                                                                              Komers za... 7 dni!

Właam .! by ' Naciaa. '

Eloo. Tutaj Naciaa. Macie mojego blogaa < klik> .Paula jak tam .? Pewnie nawet nie zauważysz ,że Ci zrobiłam włama ,ale to jest szczegół . Opisywac tu nic nie będę . Należą się tylko trzy słowa 
' Dzisiaj było zaczepiściee. ! '
Nie ma to jak dobry humoreek. Zajączek się dzisiaj chyba czegoś nawciągał taki był wesolutki . No cóż .. Dziuniaa. ! :PP No Paula nie wiem co napisać tylko tyle ,że jesteś zaczepistaa i wariatki z nas jak dwa downy normalniee. Kovvam Cię i koniec tego wpisuuuu. Byee, Byee. <3 ; *

środa, 8 czerwca 2011

Ile razy komuś zaufamy, ile razy ktoś zniszczy nasze nadzieje?


Zaczęło się beznadziejnie... Miałam fajny sen i ten cholerny budzik mi go zepsuł. W szkole na pierwszej lekcji- próba do Poloneza. Masakra! Tańczyłam z jakimś typkiem z "C". Później fochnęłam się na Hankę, bo wkurzyła mnie i w ogóle miałam na nią focha od wtorku [7.O6.2O11]. Nie lubię osób, które zabraniają mi być sobą. A co do dzisiaj to po lekcjach [ na dworze] było wręcz przeciwnie!
Najpierw niewinnie z Oli, później przyszła Nacia i Zajączek.
Zając miał fajną rzecz [ ten, kto był to wie]. Później spotkanie 2 na 2 ze Strażą miejską.
- Dzień dobry. [ cienta riposta od Na**]
Na szczęście nie przyjechali do nas ani po nas! Następnie- Bieżnia. Dobrze, że remontują nam szkołę...
Gdyby tego nie robili to nie byłoby tyle zabawy! Dzisiaj była masakra.
Rozdupcali jakieś coś co łatwo się paliło. Ale to było dobre!!
Pod koniec spokojnie malowaliśmy czymś czym się bardzo fajnie rysuje i maluje ;-D.
Zdj. na górze zostało właśnie wtedy zrobione.                            
                                                                                                                  Pozdro dla was wszystkich!

Z wczoraj ...







Tego dnia w szkole Wika stwierdziła, że zesfata mnie z takim Kanarem [ a najlepsze jest to, że ja go nigdy w życiu na oczy nie widziałam]. Umówiłyśmy się po szkole. Miałyśmy iść po Oliwię <Oli>, bo miała wyjść na dwór z Rafałem i Danielem. Później widziałyśmy jak na nas w ogóle nie poczekała. Stwierdziłyśmy " foch forever" ! ;-D   Foch forever- czyli najwyżej 1 dzień ;-).
Koło 19:OO Kalik z Michałkiem znaleźli jakieś coś w krzakach. Dzwonią do nas [ja i Nacia] i mówią :
-Ej. Będziemy za 15 min bo znaleźliśmy stół do bilarda.

Przyszli po 3O minutach i wyciągają zawartość pokrowca.
Okazało się, że zamiast stołu do bilarda znaleźli łóżeczko dla dzieci. Jak to pomysły osób z naszej klasy zaczeli do niego wchodzić .
-Ku***, jak tu twardo! - Rzekł Kalik.
- No jak nie włożyłeś materaca to twardo będzie! - Powiedziała Nacia.
Ahh... Kofffam moją klasę.