O Bosz... Jaka wczoraj była grzana... wy chyba sobie tego nie wyobrażacie...
Pod koniec dnia ja z Wiką poszłyśmy do Reala.
Wychodząc z Reala obczaiłyśmy jakąś imprezę w kościele.
O co chodzi??
Okazało się, że jakiś ksiądz ma urodziny czy coś.
Później spotkałyśmy Hanię. Z Hanią poszłyśmy do Media Markt-u. Tam to se pograłyśmy.
Masakra. Ale była grzana. ;-D Wyszłyśmy z Media Markt-u bo ochroniarz krzywo się na nas patrzył.
Jak wyszłyśmy to nam się trochę nudziło więc Hania i Wika pytały ludzi co sądzą o narkotykach.
Ha ha ha... Poszłyśmy z Hanią do niej do domu i później znowu do Reala. Dokładnie to do Dajszmana [;-P].
Przymierzałyśmy szpilki. ;-D Stwierdziłyśmy, że na wakacje sobie kupimy po jednej parze i będziemy w nich chodzić np. na basen. Trochę się zagapiłam i do domu wróciłam o 21:OO.
Tatuś się zdenerwował ;-).
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz