Dziś był najgorszy jak do tych czas dzień w moim życiu.
Rozstanie z klasą, nauczycielami i z całą szkołą.
Na zakończeniu [jak zwykle z naszą klasą] grzaniasto było!!! Sylwia upuściła kartkę z napisem " 6 D ".
Fajnie wyglądała ta kartka na środku auli. ;-) Myślałam, że będę płakać na zakończeniu,
ale nic z tego. Po zakończeniu- na lody do Solarisa. Ale było kutaćnie.
Jeździłyśmy windą i schodami. WoW!!! Następnie na basen [plac róż].
Byłam ja, Natalia, Kuba i moja siostra.
Trochę się spiekłam. Ale co z tego. Na basenie zimna woda, bo tylko 19 lub 18 stopni!
Byliśmy tak do 18, a później na dwór.
Na dworze grzana z p. Jarkiem. Kamila gadała z p. Jarkiem o gadających kamerach i że by se wąsa zgolił bo ciężko go zrozumieć.
P. Jarek przed nami uciekał. Ja nie wiem... Jakby się nas bał czy co... ;-P

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz