Jak zwykle do szkoły na 8:OO. Na pierwszej lekcji próba do Poloneza. Znowu nie było Kowala. Musiałam tańczyć z ... [jak mu tam ] z... z Brawatą. OMG!!! No trudna... Jakoś przecierpiałam te 45 min.
Po szkole szybko z ciocią na autobus. W końcu po sukienkę!!! <jupi>
Szukałyśmy, szukałyśmy, szukałyśmy... No i w końcu po 3 godzinach szukania znalazłyśmy sukienkę w C&A. [ Ta co jest na zdjęciu ] Masakra. Kupiłyśmy no i poszłyśmy na lody. Tak sobie szłyśmy i spotkałyśmy Piaska.
- Kto to jest?
- Piasek !!
Ha, ha, ha.Później z ciocią żebrać od babci kase na buty. Ale były jaja!! Ciocia kazała mi się nie śmiać. No spoko. Jakoś wytrzymałam. ;-D Później przedszkolny festyn. Ale była muza... No nie pogadasz...
Smerfy leciały ;-D. No i nie mogło zabraknąć Zuzi- lalki niedużej! Impreza 1OO% ! Potem już nic ciekawego... Oprócz...
Szedł sobie narąbany pan. No to my za nim. W końcu zatrzymał się i zaczął sikać! OMG!! MASAKRA!!! Coś do nas gadał w stylu:
-Dzień dobry miłe panie. Czy miłe panie mogłyby się tu nie patrzeć?
My w śmiech! Ahh... Była dziś tylko jedna przygoda. Dlaczego? Bo nie było fajnych osób.
O ja Ci dam nie było fajnych osób . Nie no poważny foch .!
OdpowiedzUsuń